Najlepszy Bike Park w Sudetach – Czarna Góra Sienna
Sporty grawitacyjne są dla szaleńców, których mózgi (co wielokrotnie dowiedziono) nie należą do najnormalniejszych. Moje szaleństwo kończy się tam, gdzie rozpoczyna się losowanie lotto. Znam też takich, którzy uważają wprost przeciwnie i nie tylko grają w gry losowe, ale są w stanie zaryzykować komunikację miejską w 40-stopniowym upale. Jeśli jeszcze tu jesteś i czytasz, to znaczy, że nie dość, że wiele w życiu przeżyłeś, to w dodatku, wcale się tego nie boisz. Na szczęście mój przyjaciel Michał nie ma podobnych do moich przemyśleń i twierdzi wręcz, że wycieczka na single tracki, hopy i inne mordercze przeszkody, to wspaniała zabawa dla całej rodziny. Zatem na pierwszy strzał legenda, Czarna Góra Sienna – oczami, rękami i nogami Michała.
Bike park Czarna góra to jedna z najbardziej legendarnych polskich miejscówek w świecie downhillu. Na miejscu mamy do wyboru aż 19 tras dla zaawansowanych jak i dla początkujących adeptów kolarstwa górskiego.
Link do mapki.
Miejscówka jest znana od samych początków downhillu w Polsce i określana jest jako jedna z
najtrudniejszych (UWAGA! To nie znaczy, że nie masz tu czego szukać z dziećmi, o czym Michał pisze poniżej).
Legendarne trasy jak Kambodża, DH Lux czy DH CUP są wizytówką tego bike parku, a coroczne zawody w zjazdach w ramach pucharu Polski jak i Czech potwierdzają renomę miejsca. Na trasach Czarnej Góry znajdziemy wszystko co w downhillu najlepsze, czyli kamienie, korzenie, strome ścianki oraz hopy, gapy i dropy.
Na najwyższą część tras dojedziemy kolejką „Luxtorpeda”, z której zaczynają się najtrudniejsze i
najdłuższe trasy na tej górze. Trasy downhilowe są naprawdę trudne i polecam je osobom, które są już doświadczone w zjazdach. Sam tę miejscówkę wybieram jako co najmniej drugą destynację w sezonie po „rozjechaniu się” po zimowej przerwie.
Poza trasami typowo downhillowymi mamy tutaj jeszcze trasy o charakterystyce bardziej „enduro” jak gargamel, freeride, dzik, czy żmija.
Dla osób początkujących lub na tzw. rozgrzewkę, polecam długą, aż na ponad 6 km, trasę „Milky Way”, z której możemy podziwiać panoramę masywu śnieżnika oraz poczuć naturalny klimat miejscówki.
Można te skorzystać z części bike parku pod wyciągiem „Efka. Znajdziesz tu w większości trasy łatwe jak dual slalom, dirt czy family. Szlifowanie technik zjazdowych, czyli małe gapy oraz bandy możesz poćwiczyć na „Top gunie”, a na muflonie możemy poczuć klimat zjazdowy w wersji soft przejeżdżając przez korzenie, bandy, ciasne zakręty oraz drewniane kładki nad strumieniem.
Jednakże dla osób już bardziej zaawansowanych jest sekcja ogromnych stolików na trasie Whipe Line, co zadowoli fanów wysokich i długich lotów, na których, jak sama nazwa sugeruje, możemy pochwalić się swoim gięciem roweru w locie jak i wykonywać inne triki. Czasami bikepark oferuje poduszkę powietrzną, na której bezpiecznie możemy poćwiczyć skoki na bardziej dirtowych najazdach lub poćwiczyć nowe triki. Ciekawą opcją dla fanów lotów jest również łącząna trasa „wtyczka” między „efką”, a „luxtorpedą”, gdzie stoliki, gapy i bandy dają dużo frajdy z przejazdu i możemy podszlifować swoją technikę wychodzenia na prędkości z band i odpowiedniego wybijania się z najazdów na bezpieczne stoliki.
Podsumowując „Czarna Góra” daje konkretny wycisk zaawansowanym zjazdowcom w warunkach
klasycznego DH, gdzie podstawą są kamienie i korzenie z minimalną ingerencją w dzikość tras.
Początkującym zalecana jest część bikeparku pod wyciągiem „efka”, gdzie pod okiem instruktorów można zaczynać swoją przygodę z rowerem zjazdowym. Jedynym mankamentem bikeparku jak dla mnie jest brak tras o średniej trudności z samej góry oraz przynajmniej jednej trasy typu Airline.